piątek, 27 kwietnia 2012

Rozdział 15

Perspektywa Dominiki : 

O 6 rano obudził nas budzik, ustawiła go Daniell wczoraj wieczorem, aby nie zaspać na dzisiejszy samolot. Jednak żadna z nich nie chciała wstać i go wyłączyć, w końcu zerwałam się z łóżka i jednym ruchem wyciszyłam dzwonek. Wzięłam koc i zeszłam do salonu, włączyłam telewizor, rozłożyłam się na sofie i szczelnie przykryłam się, tak żeby nie było mi zimno. Nic nie leciało ciekawego, nawet nie wiem w którym momencie się zdrzemnęłam. Kiedy się przebudziłam stał nade mną Niall i Louis, odniosłam wrażenie, że dziwnie mi się przyglądali. 
- Coś ze mną nie tak ? - spytałam podnosząc się z kanapy.
- Nie, ale jestem ciekawy, o czym tak ciągle mówiłaś przez sen ? - zrobił łobuzerską minę i założył ręce Lou.
Zdziwiłam się, ostatni raz rozmawiałam przez sen, kiedy miałam 13 lat. Londyn mnie zmienia, nie dość, że później wstaję, to na dodatek to. Machnęłam ręką, ale to im nie dawało spokoju. Nialler złapał mnie rękoma w pasie i posadził do siebie na kolana.
- Masz nam powiedzieć tu i teraz ! 
- Ale co mam powiedzieć, jak nie wiem co mi się śniło - zaczęłam się śmiać, a oni zrobili obrażone miny i zostawili mnie w pokoju.
Samą mnie ciekawiło to o czym gadałam, jedynie kto mógł wiedzieć o tym była Natt. Dlatego też poszłam do jej pokoju, ale wchodząc do niej zapomniałam zapukać w drzwi. Żałuję tego, w pokoju był Harry i przerwałam im w czymś, stali przytuleni do siebie i patrzyli się sobie prosto w oczy. ( zero SEX-u :D). Przeprosiłam i wyszłam z pokoju, widok mojej szczęśliwej przyjaciółki tak mnie rozweselił, że zaczęłam biegać po całym domu i skakać. Po 30 minutowym skakaniu po całym domu, zmęczyłam się i poszłam się napić do kuchni.
- Pakuj się ! - wszedł do pomieszczenia i krzyknął Hazza.
Zakrztusiłam się napojem, zaczęłam się dusić, nagle wszyscy przybiegli do nas. Po 2 minutach, wszystko mi przeszło, tylko moja twarz była cała czerwona i każdy się z niej śmiał. Spojrzałam się w stronę loczka i przejechałam palcem po szyi, ten wzdrygnął się, pokazując, że się boi. Tym razem to ja zaczęłam się śmiać.
- Dobra, koniec zabawy. Pakuj się - tym razem odezwał się Li.
- Ale po co ? - zdziwiłam się, kompletnie nie wiedziałam o co chodzi.
- Wyjeżdżamy na 2 dni, wrócimy przed wylotem. Więc idź się pakować bo długo nie będziemy czekać! - odparł Liam.
W ciągu 15 minut spakowałam wszystkie potrzebne rzeczy, na wszelki wypadek wzięłam też kostium kąpielowy, nigdy nie wiadomo, co im przyjdzie do głowy. Zeszłam z torbą na dół, wszyscy siedzieli w salonie. Dochodziła 9, dlatego też pożegnałyśmy się z Danielle. Chłopcy powiedzieli, żebym odwiozła auto do cioci, bo nie będzie już mi potrzebne. Umówiliśmy się, że odwiozą Danielle na lotnisko i podjadą po nas. Wzięłyśmy ze sobą Eleonor, aby podrzucić ją do domu, bo mamy po drodze. Jak już odwiozłyśmy El do domu, poprosiłam Natalię, aby zadzwoniła do cioci, żeby upewnić się, że jest ona w domu. Tak jak sądziłam już jej nie było, ale przekazała nam informacje, gdzie znajdziemy klucz od domu. Byłyśmy już na miejscu, zaczęłyśmy szukać tych kluczy, były one pod najmniejszą doniczką zaraz koło drzwi. Zrobiłam sobie herbatę, a Natt kawę. Złapała nas chęć na zwiedzenie całego domu. Zaczęłyśmy od ogrodu. Wszędzie pełno kwiatów na środku piękny, duży basen obok znajdowała się drewniana huśtawka i stół. Następnie weszłyśmy do gabinetu mojej cioci i wujka. Cały pokój zawalony był papierami, filiżankami niedopitej kawy, to nazywa się życie na wyższym "stołku"; ciągłe bieganie, brak czasu. Weszłyśmy na piętro, korytarz prowadził do 4 poszczególnych pokoi. Pierwszym okazała się ich sypialnia, następne dwa to pokoje gościnne. Ostatni zaś był pokój Anki. Jedną ścianę miała całą w plakatach One Direction, na biurku znajdowała się ich płyta, wpadłam na świetny pomysł. Tylko teraz zaczekać na zespół. Po 15 minutach podjechali pod dom, zeszłyśmy więc do nich i przełożyłyśmy torby, wjechałam autem do garażu i kilkakrotnie sprawdziłam, czy go zamknęłam. Mieliśmy już wsiadać do auta, kiedy przypomniał mi się mój plan.
- Czekajcie, macie swoje markery ? - spytałam się chłopców.
- Pewnie, zawsze mamy je przy sobie! - odparł Harry.
- To chodźcie za mną! 
Wbiegłam do domu i skierowałam się stronę pokoju mojej kuzynki, wszyscy byli ciekawi, co wymyśliłam takiego ciekawego. 
- To jest pokój mojej kuzynki, jak sami widzicie jest waszą fanką i czy moglibyście zostawić jej swoje autografy ?
- Tylko daj nam tylko jakąś kartkę - rzekł Liam.
- Właśnie nie autograf na kartce, lecz na ścianie - uśmiechnęłam się do wszystkich a oni przybili sobie piąteczki.
- Ciotka cię nie zabije ? - spytała się mnie Natt.
Wzruszyłam tylko ramionami i wskazałam palcem ścianę, na której mieli się podpisać, podekscytowani zaczęli składać autografy.
- Niall ty się najbardziej postaraj - puściła mu oczko przyjaciółka.
Ten zaś się tylko zarumienił.
- Pierwszy raz podpisuję się komuś na ścianie - powiedział Lou.
Kiedy skończyli, spojrzeliśmy na ścianę, przyznam, że wyglądało to świetnie. Mam nadzieję, że Ania ucieszy się jak przyjedzie, a rodzinka nie będzie zła o to. Wróciliśmy do samochodu. Chłopcy pożyczyli Vana od Paula, ich menadżera. Natt zajęła tylnie miejsce z Harrym. Lou prowadził, a miejsce pasażera zajął Liam, dlatego też ja siedziałam pomiędzy Niallem a Zaynem. Po godzinnej jeździe, wszyscy usnęli oprócz mnie, Louisa i Li. 
- Powiecie mi gdzie tak w ogóle jedziemy ? 
- Jedziemy nad morze - uśmiechnęli się szeroko.
Nagle zatrzymaliśmy się na środku autostrady, przed nami stało z tysiące aut.
Pogłośniliśmy radio, z myślą, że będzie o czymś mowa. Żadnych informacji, tylko obudziliśmy przez to resztę. 
- Jesteśmy na miejscu  ? - ziewnął Niall.
- Nie, stoimy w gigantycznym korku - odpowiedział Liam.
- A mówiłem, żeby jechać inną drogą, kochanie, to się uparłeś - rzekł Harry przy okazji posyłając buziaczka Lou.
- Nie odzywaj się, idź lepiej spać bo to ci tylko wychodzi ! - krzyknął uderzając w kierownicę, przez co trąbnął.
- Koniec ! Stoimy w korku i nic na to nie poradzimy, ale to nie powód żeby psuć sobie humory. - jeszcze chwila, a skoczyliby sobie do gardeł.
- Idę zapalić ! - oznajmił mulat, po czym wyszedł z samochodu.
Widziałam jak się oddala w stronę pobocza. Teraz mam możliwość, żeby z nim porozmawiać. Wybiegłam za nim.
- Zayn, zaczekaj ! - krzyknęłam a on się odwrócił - Mogę potowarzyszyć ? 
Kiwnął jedynie głową, że się zgadza. Usiedliśmy na trawie, panowała niezręczna cisza. 
- Możemy porozmawiać ? - spytałam się ze spuszczoną głową.
- Pewnie, o czym chcesz porozmawiać ? - popatrzył się na mnie, a ja mimowolnie się uśmiechnęłam.
- Dlaczego od imprezy w klubie się nie odzywamy do siebie ? Wczoraj mnie unikałeś, zrobiłam coś nie tak ? 
- Przepraszam, to moja wina - na jego buzi pojawił się smutek, zaciągnął się papierosem i dokończył - Przyznam ci się, urwał mi się film, po tym jak wyszliśmy z klubu, przebudziłem się w nocy i zobaczyłem, że leżysz obok mnie w łóżku, wystraszyłem się, próbowałem sobie coś przypomnieć, ale na daremne. Jeżeli zrobiłem coś głupiego to jeszcze raz przepraszam ! - przytulił mnie, brakowało mi tego, jego uśmiechu i tego spojrzenia.
- Nie zrobiłeś nic głupiego, każdemu się zdarza. Spokojnie, poprosiłeś tylko, żebym położyła się obok i zaraz usnąłeś. - widziałam jak jego twarz promienieje. - Dobra wracajmy do reszty ! 
- Posiedźmy tu jeszcze, wiedzą gdzie jesteśmy, a i tak szybko to się nie ruszy.
Siedzieliśmy w ciszy, patrzeliśmy się na wszystkich ludzi, jak się wkurzają na ten korek, śmialiśmy się z ich reakcji. Jakiś mężczyzna, rzucał przekleństwami, najbardziej śmialiśmy się z kobiety, która ściągneła bluzkę w aucie. Parodiowałam ją, Malik zwijał się ze śmiechu. Po chwili przyszedł sms do Zayna. 
- Piszą, żebyśmy już wracali.
Zebraliśmy się i w dobrych humorach wróciliśmy do pozostałych.
- Ej, oni nie chcą mi powiedzieć, gdzie nas zabierają - powiedziała z oburzeniem przyjaciółka.
- Wiesz będziemy z 5 chłopakami nad morzem, półnagimi, będziemy wygłupiać się i będzie idealnie - odpowiedziałam jej w naszym ojczystym języku.
- O tak, to mi się podoba, jego klata wymiata - wskazała palcem na Harrego.
Chłopcy patrzyli się na nas jak na idiotki.
- Wiesz co, Hazza ma fajną, ale lepszą on - mrugnęłam oczami i wskazałam głową na Zayna, tak tylko, żeby ona zrozumiała.
Przybiłyśmy piąteczkę, na co chłopcy lekko się podirytowali.
- Nie nauczyła was mama, że w towarzystwie rozmawia się w jednym języku ? - spytał Nialler.
- Mnie mama uczyła, że nie rozmawia się w towarzystwie na ucho - wystawiła język przyjaciółka, czym Horan się jej odwdzięczył.
"Mnie mama nauczyła, utopić smutki w butelce wódki" powiedziałam w myślach, poleciała mi łza, lecz szybko ją wytarłam, tak żeby nikt nie zobaczył. Wspomnienia wracają jak bumerang, wtedy kiedy najbardziej potrzebujesz o nich zapomnieć. Poprosiłam Li, aby pogłośnił radio, leciało akurat " I Gotta A Feeling" zaczęliśmy śpiewać, tańczyć w miarę możliwości. Tak minęły nam kolejne minuty stania w korku. Po 2 godzinach dotarliśmy na miejsce. Stanęliśmy przed drewnianym domkiem, który stał na piasku. Chłopcy wynajęli go na dwa dni. Rzuciliśmy torby i pobiegliśmy w stronę plaży. Wskoczyliśmy do wody jak słoneczny patrol, bawiliśmy się jak małe dzieci. Kiedy zrobiło nam sie już zimno wróciliśmy do środka, usiedliśmy w salonie. Harry napalił w kominku, zrobiło się tak przytulnie. Zbliżała się północ jak każdy poszedł do swojego pokoju. Ja zajmowałam pokój z Natt, Harry oczywiście z Lou , a Zayn, Liam i Niall zajęli pokój razem.

Wyjazd nad morze minął świetnie. W pierwszy dzień chłopcy wynajęli jacht, i cały czas siedzieliśmy na nim. Początkowo wypiliśmy po piwie i rozmawialiśmy. Po czym chłopcy wpadli na pomysł poskakania do wody, jako jedyny odmówił Zayn pod pretekstem, że boi się wody. Ja zaś z Natt zostałyśmy się opalać. Niallerowi podczas skoku spadły spodenki, zaczęłyśmy się śmiać, a chłopak się zawstydził. Mokrzy zaczęli nas gonić w celu przytulenia się. Przyjaciółka mimowolnie poddała się, zaś ja zaczęłam uciekać, schowałam się za Malika, który łowił ryby. Zrozumiał, o co chodzi, bo zobaczył ich jak podbiegają do nas. Udawał, że uczy mnie łowić. Stałam tyłem do niego, objął mnie ramionami, złapał za ręce i pokazywał ruchy jakie mam wykonać aby zarzucić wędkę. Podziękowałam mu, po czym dał mi drugą wędkę i spędziłam z nim kolejne godziny. Śmialiśmy się, opowiadaliśmy sobie przeróżne historie z naszego życia.  Okazało się, że złowiłam więcej ryb od niego. Zrobił smutną minkę, a ja go przytuliłam. Od razu się uśmiechnął. Zaplanowaliśmy na wieczór grilla. Koło godziny 18 zeszliśmy z pokładu. Ja zajęłam się przygotowaniem ryb, oraz innych smakołyków. Chłopcy zaś zajęli się miejscem jak i rozpaleniem grila. Kiedy wszystko było już usmażone, i Liam ściągnął je z rusztu. Zaczęło padać. Szybko schowaliśmy się do domu. Dokończyliśmy posiłek w spokoju. Niall poprosił mnie o rozmowę. Tylko jak skończyło padać wyszliśmy na plażę i chodziliśmy wzdłuż brzegu morza.
- O czym chciałeś porozmawiać ? 
- O tych wszystkich artykułach, o tym, że wszyscy myślą że jesteśmy parą.- wbiłam wzrok w ziemię, bawiłam się piaskiem - Muszę ci coś powiedzieć - złapał mnie za ramiona i obrócił do siebie - Może to zaboli, ale wolę, żeby była jasność. Polubiłem ciebie i to bardzo, ale nie jako swoją dziewczynę, lecz jako dobrą przyjaciółkę.
- Niall ... - spadł mi wielki kamień z serca.
- Proszę nie przerywaj mi. Nie jestem gotowy na związki, chciałbym, żebyśmy utrzymywali dalej kontakty pomimo tego, że wyjedziesz. Przepraszam jeszcze raz, jeżeli coś, co powiedziałem ciebie zabolało.
- Mogę teraz ja ? - chłopak w odpowiedzi kiwnął głową - Cieszę się, że sobie to wytłumaczyliśmy. Ja ciebie też polubiłam, ale jako przyjaciela. Od początku traktowałam to jako zabawę. Bałam się, że ty to traktujesz na poważnie. Wiesz co, coś ci powiem. Odkąd tu przyjechałam nie myślę o przeszłości, byłeś pierwszą osobą, której to powiedziałam. Strasznie przypominasz mi mojego brata, ten sam charakter i podobny wygląd. Będę szczęśliwa, jak będziemy dalej utrzymywać kontakty. Poznałam was jako zwykłych chłopaków, nie jako sławny boysband. Dziękuje ci za tą rozmowę. 
Staliśmy przytuleni, nagle poczułam, że coś kapie na moją głowę. Popatrzyłam na twarz Nialla, z jego oczu leciały łzy.
- Głupku, nie płacz - przetarłam jego twarz rękoma.
- Przepraszam, ale to tak pięknie powiedziałaś. Mam do ciebie jedno pytanie a zarazem prośbę. Zawsze chciałem mieć siostrę, nieważne czy starszą czy młodszą, to moje marzenie. Mógłbym do ciebie mówić od czasu do czasu siostra ? 
- Pewnie, że tak braciszku - uśmiechnęłam się szeroko.
Szliśmy spowrotem w stronę domku, rozmawialiśmy, o tym jak bardzo tęskni za rodziną. Dowiedziałam się również, że zaraz po naszym wylocie jadą na tydzień do swoich domów. Kiedy weszliśmy do domu, wszyscy oglądali jakiś film. Usiadłam obok nich, i zaczęłam oglądać.

Drugi dzień minął tak samo świetnie jak pierwszy. Wstaliśmy, w piżamach zjedliśmy śniadanie. Przebraliśmy się w stroje kąpielowe i korzystaliśmy z ostatnich chwil nad morzem także i w Wielkiej Brytanii. Już jutro nasza przygoda z One Direction miała się zakończyć. Zayn jak zawsze został na ręcznikach, z wymówką, że nie potrafi pływać. Po długich namowach wszedł do wody, ale nie dalej niż do kolan. Zaczęliśmy się chlapać, wygłupiać i tylko co było możliwe. Po skończeniu zabawy wróciliśmy na ręczniki, i rozmawialiśmy na przemian odpoczywając. Chłopcy podśpiewywali piosenki swoje i innych wykonawców. Nagle zadzwonił mój telefon.
- Dzień Dobry, tu Emila Szulc. 
- Dzień Dobry - odparłam z uśmiechem na twarzy.
- Dzwonię z przypomnieniem, że jutro o 10 macie wylot. Prosiłabym abyście o 9 stawiły się na lotnisku, w celu odprawy itp. 
- Okej, dziękuje za przypomnienie. Dotrzemy na czas.
Rozłączyłam się i wróciłam do pozostałych. Przekazałam informację Natt, po czym na jej buzi pojawił się smutek. Przytuliłam ją, od razu się uśmiechnęła. Koło 15 zebraliśmy się z plaży i wróciliśmy do domku. Spakowaliśmy się i wyruszyliśmy w drogę spowrotną. Minęła ona bez wszelkich problemów. Koło 18 byliśmy już w Londynie pod domem zespołu. Postanowiłyśmy z Natt, że zaraz po wejściu do domu idziemy się spakować, a później spędzamy ostatnie chwile wraz z zespołem. Tak jak mówiłyśmy, tak też zrobiłyśmy. Pakowanie zajęło nam dość dużo czasu. Zaczęłam się śmiać dlatego, że po raz kolejny moja walizka nie chciała się zamknąć. Próbowałam na niej usiąść, ale to też nic nie dało. Z pomocą przyszedł mi Liam. Sprawnie zamknął walizkę, za co mu podziękowałam. Zeszliśmy razem do salonu, gdzie siedzieli już wszyscy. Niall wyskoczył do kuchni, po czym wrócił z szampanem. Otworzył go z hukiem, po czym polał dla wszystkich.
- Za marzenia i nasze kolejne spotkanie ! 
Po toaście usiadłam koło Zayna. Lou z Li zaczęli robić drinki. Dostałam jednego, zrobiłam łyczka od razu mnie odrzuciło. Po minie Malika widziałam to samo. Siedzieliśmy cichutko, przysłuchiwaliśmy się opowiadaniom reszty. 
- Czemu nie pijesz ? - spytał, przy okazji przybliżając się do mnie.
- Nie wiem, a ty ? 
- Dlatego, że ja mam ochotę na spacer. Tylko szukam jakiegoś ochotnika - poruszył brwiami po czym szeroko się uśmiechnął.
- Jeżeli tylko chcesz, to ja mogę zostać ochotnikiem.
Chłopak tylko kiwnął głową, wstaliśmy i wyszliśmy z domu niezauważeni.
- To co robimy? - spytałam.
- Spędzamy razem czas, robimy tak, aby nikt nas nie rozpoznał i świetnie się bawimy. - przybiłam z nim piąteczkę.
Ruszyliśmy w stronę centrum. Idąc ciągle rozmawialiśmy, w pewnym momencie zeszliśmy na wczorajszy dzień, Zayn był ciekawy co robiliśmy z Niallerem jak wyszliśmy z domku. Jak mu zaczęłam opowiadać widziałam na jego twarzy uśmiech, jak już skończyłam bez powodu przytulił mnie i zaczął kręcić w kółko.
- A to za co ?
- A czy musi być jakiś powód, żeby ciebie przytulić ? - zrobił łobuzerską minę.
- Nie - pokazałam język, czym mi się odwdzięczył.
Mijaliśmy właśnie London Eye, kiedy na chwilkę przystanęłam.
- Idziemy ? 
- A czy ty przypadkiem nie boisz się takich rzeczy ? - lekko zdziwił się.
- Hmmm chyba już nie, a po za tym przecież zawsze mogę się przytulić do ciebie, prawda ? - spytałam, robiąc minę kotka ze Shreka.
- Idziemy ! 
Pobiegliśmy w stronę atrakcji. Weszliśmy do kapsuły, byliśmy w niej sami. Zbytnio nie dziwiłam się, dlatego, że była już 22. Zayn objął mnie od tyłu, a głowę położył na moim ramieniu. Cały czas podziwialiśmy piękną panoramę Londynu nocą. Mieliśmy świetne humory, schodząc dorwało nas kilka fanek zespołu. Chłopak rozdał kilka zdjęć i autografów, po czym poprosił, żeby nikomu nie mówiły, że tu teraz jest. Dziewczyny bez problemu się zgodziły. 
- Idziemy do Nandos'a ? - poprawił włosy, spoglądając na mnie.
- Dobry pomysł .
Chłopak zamówił jego ulubiony zestaw, czyli bardzo ostry. Spróbowałam kawałek, ale myślałam, że wszystkie moje wnętrzności wypali. Zaczęłam chuchać, a on tylko się ze mnie śmiał. Walnęłam go w ramię, po czym się uspokoił.
- Jak ty możesz jeść takie ostre rzeczy ? 
- Kocham wszystko co jest ostre.
Zaczęłam się śmiać na całe pomieszczenie, znajdowała się tu tylko jakaś młoda para, która w tym momencie zwróciła na mnie uwagę. Skarciłam się w myślach. Tak, ja i te moje głupie skojarzenia. Kiedy skończyliśmy jeść i wyszliśmy na zewnątrz, skierowaliśmy się w stronę domu. Zayn wyciągnął telefon i zaczął robić nam zdjęcia. Ukradkiem spojrzałam, że jest już parę minut po 23. Wchodząc do domu zobaczyłam świetnie bawiących się przyjaciół, chciałabym, aby byli moimi przyjaciółmi. Lou na środku pokoju odstawiał dzikie tańce, Natt rozmawiała z Li a Niall i Harry robili drinki. Wraz z Malikiem załapaliśmy się na kolejkę. Oczywiście nie skończyło się na jednej, zaraz po niej była kolejna i kolejna. W głowie zaczęło mi szumieć, miałam ochotę potańczyć. Podeszłam do marchewkowego i  zaczęliśmy razem tańczyć. Przetańczyłam z nim z dwie piosenki, kiedy zobaczyłam jak Zayn wychodzi na taras, pewnie żeby zapalić. Po cichutku zakradłam się.
- A ty tu co robisz ?! - krzyknęłam, z jego ręki wypadła zapalniczka i papieros.
- Dziewczyno wystraszyłaś mnie ! - odparł podnosząc rzeczy z podłogi - Powinna cię spotkać za to jakaś kara - poruszył brwiami po czym jego ręce znalazły się na moim ciele i zaczął mnie łaskotać. Śmiałam się jak nigdy dotąd, aż do moich oczu napłynęły łzy. Mulat widząc to przestał, starł łzy z mojego policzka, i przytulił mnie. Usiadłam na barierce i ciągle przyglądałam się mu jak palił papierosa. Kiedy skończył, wróciliśmy do środka. Po wszystkich było widać już wypity alkohol, nawet po Liamie, który rzadko co pił. Leciała akurat piosenka " Call me maybe". Porwałam Zayna do tańca.
- Hey, I just met you, and this is crazy, but here's my number, so call me, maybe?
It's hard to look right, at you baby,but here's my number, so call me, maybe? - każdy refren śpiewałam mu do ucha, po czym zawsze się uśmiechał.
Po piosence usiedliśmy z Zaynem na przeciwko siebie na kanapie, przy okazji całą ją zajmując. Nie zwracaliśmy uwagi na resztę. Wzięliśmy butelkę z alkoholem oraz sokiem koło siebie, co chwila robiliśmy sobie nowe drinki, w pewnym momencie zaczął plątać mi się język i mówiłam już totalne bzdury.

_______________________________________________________________
I jest 15 !
Ten rozdział jest nieco dłuższy, dlatego też więcej czasu zajęło mi go napisanie. Sytuacja pomiędzy Zaynem a Dominiką polepsza się, mam nadzieję, że nie jesteście złe, że trzymam was ciągle w napięciu. Następny dodam na pewno w weekend, więc oczekujcie 16 :) Wydarzy się w niej coś fajnego. Wracając do komentarzy, za które wam bardzo dziękuje, tak jak za liczbę wejść, która przebiła już 4.225. Polski to u mnie piekło, czasami zastanawiam się jak pisze tego bloga, na pewno to wytwór mojej wyobraźni. Jeszcze raz dziękuje za ilość komentarzy i wejść, czekam na kolejne. Uwielbiam was ♥

7 komentarzy:

Julaa pisze...

zajebisty bloog! Pisz dalej!! Polecam mój! musiconedirection.blogspot.com

Julaa pisze...

zajebisty bloog! Pisz dalej!! Polecam mój! musiconedirection.blogspot.com

Anonimowy pisze...

jest naprawde świetny czekam na 16 :)

Anonimowy pisze...

Mega=)x czekam na nn

Anonimowy pisze...

możesz zacząć pisać takie długie rozdziały jak ten :D twoje opowiadanie bardzo wciąga, a zanim się zorientuję jest już koniec :)

Mrs.Horan pisze...

O boniu ! Świetny ; *
Niall ma siostrę xD

Bella pisze...

Boski rozdział jak wszystkie na tym blogu ;-)) Tylko tak coś czuję, że Dominika i Natalia niedługo znowu spotkają chłopaków. Chociaż w sumie, jeszcze nie wyjechały ;-) Szczerze, to myślałam, że Domi już będzie z Zayn'em, ale ok. Zobaczymy, co wymyślisz :-) Mam tylko nadzieję, że nie będzie za dużo rozdziałów bez chłopaków :-) Nie wierzę! Pamiętam jak dziewczyny się dowiedziały, że wygrały, a tu już wyjeżdżają! Ja chyba tego bloga czytam od samego początku... Chociaż nie jestem pewna. A, nie ważne, sprawdzę po komentarzach ;-) Czekam na next ;-D