niedziela, 15 kwietnia 2012

Rozdział 12

Perspektywa Dominiki : 

Godzina 6.00, a ja już nie mogę spać, przewracam się z boku na bok. W końcu postanawiam wstać, bo i tak już nie usnę. Zeszłam na dół w piżamie, nikt mnie i tak nie zauważy, bo wszyscy śpią. Pomyślałam, że jeżeli już nie śpię, to mogę przygotować dla wszystkich śniadanie, ale kiedy zajrzałam do lodówki, głośno zaśmiałam się. Lodówka była pusta, ale jeszcze wczoraj coś w niej było, pewnie Niall dorwał jej zawartość. Ubrałam się w <KLIK>, wzięłam telefon oraz kluczyki do auta i pojechałam na zakupy. Byłam przekonana, że pamiętam drogę, ale pomyliłam się. Ponad 30 min szukałam jakiegoś sklepu, aż zabłądziłam. Musiałam spytać się jakiegoś przechodnia o drogę, ale nikogo wokół mnie nie było. Nie zadzwonię do chłopaków, bo i tak by mi nie pomogli. Na chodniku pojawił się starszy pan z psem. Zaparkowałam auto i podbiegłam do niego. Udało mu się wytłumaczyć mi drogę do najbliższego sklepu, podziękowałam i wróciłam do samochodu. W ciągu 5 minut dojechałam do sklepu, zrobiłam zakupy i wróciłam do domu, tym razem nie błądząc. Wyłożyłam wszystkie artykuły spożywcze i wzięłam się za śniadanie. Po godzinie spędzonej w kuchni wszystko było już gotowe. Wyszłam na taras, usiadłam na ławce i myślałam co będzie, jak już stąd wyjedziemy, czy zapamiętają nas czy zapomną o nas ? Przemyślenia przerwała mi Daniell.
- Czemu siedzisz tu tak sama ? - spytała siadając obok.
- Bo wszyscy jeszcze śpią, a musiałam chwilkę pomyśleć.
- Wszyscy już wstali siedzą w kuchni i jedzą śniadanie, pewnie ty je przygotowałaś. A mogę wiedzieć nad czym tak myślisz ?
- Co będzie jak wyjedziemy z Anglii ? Czy odstawią nas na półkę kolejnych poznanych fanek i zapomną o nas, czy będą utrzymywać z nami jakikolwiek kontakt ? Bardzo ich polubiłam, ale nie jako gwiazdy, tylko jako zwykłych chłopaków.
- Oni was też polubili, dobra chodźmy do środka bo zimno się robi.
Weszłyśmy do środka, zajęłyśmy miejsca przy stoliku. Chłopaki rozmawiali ze sobą, Natt rozmawiała z Daniell, a ja siedziałam po cichu przyglądając się całej sytuacji. Kiedy skończyliśmy, posprzątałam po śniadaniu, pomagał mi w tym Niall. Po zakończeniu sprzątania, poszliśmy do salonu.
- Domi co taka cicha od samego rana ? - spytała się mnie przyjaciółka w naszym ojczystym języku.
- Chodź do kuchni, pogadamy.
Zostawiłyśmy wszystkich i skierowałyśmy się w stronę pomieszczenie.Nasze wszystkie ostatnie rozmowy odbywały się tam. Opowiedziałam jej wszystko co mnie męczy, przyznała mi się też, że coraz częściej o tym myśli.
- Dobra koniec smutków, opowiadaj lepiej jak było na randce ! - uśmiechnęłam się szeroko.
- Super ! Harry jest idealnym chłopakiem. Najpierw pojechaliśmy do restauracji, kolacja przy świecach, a później spacer po parku, no i w tym parku się całowaliśmy ! - nie wierzyłam własnym uszom.
- Natala tak się cieszę, wiedz, że poprawiłaś mi humor- przytuliłam ją z całej siły.
- Dziewczyny ! - wołał nas Liam.
Oderwałyśmy się od siebie, po czym wróciłyśmy do wszystkich.
- Słuchajcie, bo jest taka sprawa. Zapomnieliśmy o tym, że dziś jest gala BRIT i musimy na niej być, bo jesteśmy nominowani w jednej z kategorii. Poszłybyście z nami ? - pytanie należało do Li.
- A ty Daniell idziesz ? - dziewczyna kiwnęła głową, że tak. - Pewnie, że tak ! Tylko co my założymy ? - zaczęłyśmy się w trójkę śmiać.
- No to trzeba na zakupy jechać, chyba jeszcze nie byłyście z tego co wiem na Oxford Street- odparła Daniell.
- Faktycznie nie byłyśmy, to zbieramy się ! - krzyknęła Natt.
W podskokach wybiegłyśmy z domu, weszłyśmy do auta i wyruszyłyśmy w drogę. Śpiewałyśmy piosenki lecące akurat w radiu. Miałyśmy odsunięte szyby, dlatego też poniektórzy przechodni patrzyli się na nas troszkę dziwnie. Zaparkowałam i wyruszyłyśmy w poszukiwaniu stroju na dzisiejszy wieczór. Pierwszy sklep i mam już sukienkę, z dziewczynami było gorzej. Zeszłyśmy ponad 5 sklepów i dalej nic, dopiero w ostatnim obydwie znalazły sukienki. Postanowiłyśmy, że po drodze wpadniemy jeszcze do Milk Shake City, zamówiłyśmy shake i wróciłyśmy do auta. W drodze powrotnej zadzwonił telefon do Danielle.
- Hej... Co się stało? ... No, okej będę.- odłożyła telefon i skierowała się w naszą stronę- Dziewczyny zawieziecie mnie na próbę, bo muszę wystąpić na tej gali, jakaś dziewczyna skręciła kostkę, a ja znam układ i mnie poprosili.
- Pewnie - odparłam.
- A dla kogo będziesz tańczyć ?- spytała Natt.
- Dla Olly Murs do piosenki " Heart Skips A Beat ".
- Świetnie, ale z drugiej strony szkoda, bo będziemy same siedziały
- Zaraz po występie przyjdę do was ! A teraz przepraszam muszę zadzwonić do Liama i powiedzieć mu.
Odwiozłyśmy Daniell na próbę, i wróciłyśmy do domu. Chłopcy siedzieli w swoich pokojach. Poszłam do pokoju i odłożyłam zakupy, wychodząc do toalety zauważyłam jak Natt wchodzi do pokoju Harrego. Mają się ku sobie, zaczęłam się śmiać. Przerwałam zacieszać, kiedy ktoś mocno otworzył drzwi a ja z nich oberwałam. W progu stanął Louis.
- Ej, nic ci się nie stało ?
- Nie, ale zaraz będę mieć guza.
Szybko zbiegłam do kuchni. Nawet nie myśląc złapałam nóż i przyłożyłam w miejsce, które oberwałam. Do kuchni przyszedł Lou a zaraz za nim Zayn.
- Co tu się dzieje ? Nie zabijaj Marchewkowego, on musi żyć ! - krzyczał Malik.
- Spokojnie ja do niego nic nie mam, prędzej on do mnie - pokazałam język Louisowi, na co on zrobił smutną minkę - Dobra nie smuć się już tak, to był przypadek.
- Jaki przypadek ? - dopytywał.
- No ja wychodziłem z toalety a Domi stała za drzwiami, nie wiedziałem, że tam jest i otworzyłem drzwi, a ona z nich dostała.
- Dobra najważniejsze, że nic nie widać - odparłam, ściągając nóż.- Oglądamy jakiś film ?
- Dobry pomysł, ale niech będzie horror - rzekł Louis robiąc groźną minę.
- Tylko nie horror, proszę was ! - zrobiłam minę kotka ze Shreka, z myślą że poskutkuje.
- Spokojnie, nie masz się czego bać. Horror z nim to jak komedia. Zaufaj mi ! - Zayn puścił mi oczko po czym usiedliśmy na kanapie.
Malik miał rację, ciągłe parodiowanie filmu przez Lou było zabawne. Chociaż były akcje mrożące krew w żyłach, w tych momentach chowałam głowę za chłopaków. Koło 17 zebraliśmy się do szykowania na galę. Założyłam wcześniej przygotowany strój, po czym do pokoju weszła Nattalia. Razem dokonałyśmy ostatnich poprawek i zeszłyśmy na dół. Wszyscy już na nas czekali.
- Pięknie wyglądasz- odparł Hazza dając buziaka w policzek Natt, powiem szczerze, że byłam zaskoczona tym zdarzeniem- Domi ty też niczego sobie - poruszył brwiami, a następnie wrócił do rozmowy z dziewczyną.
- Chodźcie podwózka już czeka. - krzyknął zza drzwi Niall
Nie wierzyłam własnym oczom. Przed domem czekała piękna, długa, biała limuzyna. Jadąc na galę, Zayn otworzył butelkę szampana. Wznieśliśmy toast, i wypiliśmy po lampce szampana. Nawet Liam się skusił. Kiedy dojechaliśmy na miejsce drzwi otworzył nam szofer i podał rękę by pomóc przy wyjściu. Chłopcy na czerwonym dywanie czuli się jak ryby w wodzie, pozowali do zdjęć, udzielali wywiadów. Miałam chwilkę czasu, aby pogadać z przyjaciółką.
- Jak tam z Harrym ? Widziałam cię dziś jak się przemykałaś do jego pokoju - poruszyłam brwiami, na co ona ciepło się uśmiechnęła.
- Jest dobrze, ale sekretów ci nie zdradzę !
- Ej ! - dałam jej lekką sójkę w brzuch - Czekam na szczegóły !
- Co chcesz wiedzieć ?! To, że się całowaliśmy ? - zaczęła się głośno śmiać, Harry to usłyszał i pomachał nam.
Dołączyłyśmy do nich. Zajęliśmy wyznaczone miejsca przy stoliku. Długo nie czekaliśmy, na rozpoczęcie się gali. Po 10 minutach na scenę wszedł Olly wraz z tancerzami. Z trudem rozpoznałam w nich Daniell, tańczyła świetnie. Zaraz po występie przyszła do nas. Wstąpiła jeszcze Adele i Rihanna. Przyszedł czas na nominację chłopaków. Wyszedł na scenę mężczyzna z kopertą w ręku.
- Tegorocznymi zwycięzcami " Best British Single " jest ... - otworzył kopertę i wykrzyczał do mikrofonu - One Direction ! Gratulacje !
Zespół bardzo cieszył się z wygranej, skakali jak głupi. Odebrali nagrodę i podziękowali wszystkim za oddanie głosu na nich. Po Daniell i Natalii było widać zmęczenie, dlatego też po zakończeniu gali wróciłyśmy do domu, zostawiając tam chłopaków. Byli bezpieczni, ponieważ zostali z Paulem, ich ochroniarzem, jak i menadżerem. Od razu po przyjeździe przebrałyśmy się w piżamę i położyłyśmy do łóżek. Usnęłam. Koło pierwszej rozbrzmiał się głośny huk z parteru. Wzięłam szlafrok i od razu pobiegłam w stronę, skąd on dochodził. Do domu wrócili chłopcy, ale w ciężkim stanie. Ledwo co trzymali się na nogach, jedynie Li jakoś ogarniał, chociaż też dało się zauważyć, że co nie coś wypił. Usiedli w salonie i dalej pili, próbowałam ich zaciągnąć do spania, ale się nie udało. Mieli wymówkę " Wygraliśmy, trzeba to opić ! ". Namawiali mnie, żebym piła z nimi, cudem się wymigałam. Zmęczona wróciłam do łóżka i od razu zasnęłam.

<KLIK>
1 sukienka Natalii, 2 sukienka Dominiki, 3 sukienka Daniell.

__________________________________________________________
Przepraszam za jakiekolwiek błędy ! Dodaję go na szybko, poprawie jutro. Szczerze, to tak średnio jestem z zadowolona z tego rozdziału. Dziękuje wam za wszystkie komentarze ! Jak dziś weszłam na bloga, nie mogłam uwierzyć, że jest już ponad 2000 tysiące wejść ! Jesteście wielkie <3

3 komentarze:

Bella pisze...

Superrrrr! Jak zwykle :-D Juz nawet nie wiem, co pisać. Ciagle tylko ,,super", ,,swietnie" itd. Ale to moja wina, ze tak fantastycznie piszesz? ;-) Czekam na next :-)

Anonimowy pisze...

Jest świetny :D Czekam aż zacznie się jakiś moment miedzy Zaynem a Domi :D Bardzo jestem ciekawa co między nimi będzie :) czekam na następny rozdział ♥

patrycja pisze...

Czekam na nastepny rozdzial dawaj cos zeby zaszlo miedzy domi a np zaynem <3 proszeeee